Platforma Obywatelska i Sojusz Lewicy Demokratycznej chciały odrzucenia projektu już w pierwszym czytaniu. Jednak w głosowaniu posłowie zdecydowali o dalszych pracach w komisjach. Przeciwko wnioskowi PO i SLD głosowało 228 posłów, za - było 166, a 4 wstrzymało się od głosu.
Jak podkreślił wiceszef Kancelarii Prezydenta Robert Draba, inicjatywa prezydenta jest „reakcją na nagminne i niedopuszczalne naruszanie praw pracowniczych zwłaszcza przez jednostki dysponujące dużym kapitałem i złożoną strukturą organizacyjną”.
Według projektu, warunkiem odpowiedzialności pracodawcy będzie prawomocne ukaranie reprezentanta pracodawcy za popełnienie wskazanego w ustawie przestępstwa lub wykroczenia, którego wynikiem była lub mogła być korzyść pracodawcy.
Projekt przewiduje wysokie kary pieniężne dla pracodawcy, które mógłby orzec sąd proporcjonalnie do potencjału ekonomicznego firmy. Pracodawcy uznanemu za odpowiedzialnego za wykroczenie miałaby grozić kara od 1 tys. zł do 100 tys. zł, zaś za przestępstwo - od 1 tys. zł do 20 mln zł.
Stanisław Szwed (PiS) podkreślał, że obecnie obwiązujące kary za naruszenie praw pracowniczych nie spełniają funkcji prewencyjnej, zaś „godność pracowników jest deptana i niszczona”. Jako najczęstsze naruszenia praw pracowników wymienił m.in. niewypłacanie wynagrodzenia, nieewidencjonowanie czasu pracy, nieudzielanie urlopu.
Źródło: PAP


