Obiecaną w kampanii wyborczej Umowę Społeczną premier chce zawrzeć, pod patronatem prezydenta, jeszcze w tym roku. - Chcemy, by już 3 kwietnia została przedstawiona deklaracja trzech stron - mówił 29 marca premier Jarosław Kaczyński.
Dwie pozostałe strony, związkowcy i pracodawcy, wstępnie się zgadzają. - Jeśli jest możliwość dialogu społecznego, to nie możemy z niej nie skorzystać. Mamy wyjść na ulicę? Nie. Jeśli można rozmawiać, to rozmawiajmy - mówi Zbigniew Kruszyński, reprezentant „Solidarności” w Komisji Trójstronnej.
Z otwartości rządu na rozmowy cieszy się też Jeremi Mordasewicz, ekspert gospodarczy Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”. Mordasewicz wylicza zagadnienia, które interesują pracodawców. Pierwsze to elastyczność i kształtowanie czasu pracy. Tu grozi spór, bo związkowcy chcą ograniczyć samozatrudnienie i umowy na czas nieokreślony, a pracodawcy postulują zwiększenie elastyczności zatrudnienia. Pracodawcy chcą też ostatecznego ustalenia wieku emerytalnego i stwierdzenia, kto ma płacić za wcześniejsze emerytury.
(Za „Dziennikiem”)


