Newsletter
Wpisz swój email, aby otrzymywać powiadomienia o nowych informacjach na naszej stronie internetowej.
Rynek pracy i zmarginalizowani nim

Jak pokazują doświadczenia wielu krajów UE lokalne partnerstwa odgrywają podwójną rolę na rynku pracy. Kreują warunki sprzyjające rozwojowi przedsiębiorczości, poprzez troskę o to, aby lokalni pracodawcy mieli pracowników o kwalifikacjach odpowiadającym ich wymogom.

Z drugiej strony partnerstwa działają także z myślą o osobach, czy całych środowiskach, które mają największe problemy w funkcjonowaniu na rynku pracy, czyli na przykład pozostających na długoterminowym bezrobociu i osobach o niskich kwalifikacjach. Partnerstwa tworzą programy służące zwiększeniu stopnia ich zatrudnialności i poprawie ich adaptacyjności.
 
Członkowie dojrzałych partnerstw mają wiedzę, że nie wszyscy dobrze radzą sobie na rynku pracy, zwłaszcza gdy jest to rynek przechodzący liczne zawirowania, jak choćby w Polsce. Nawet jednak w krajach najwyżej rozwiniętych zawsze jest pewien odsetek ludzi, który nie znajduje zatrudnienia, albo funkcjonuje w sektorach cechujących się niestabilnością, słabymi warunkami płacowymi i niskimi perspektywami rozwoju zawodowego. W efekcie takie osoby znajdują się w sytuacji zagrożenia wykluczeniem społecznym, czy pewnego typu marginalizacją.

Dotyczy to zwłaszcza osób pracujących w sektorach, w których nie są potrzebne wysokie kwalifikacje, czyli tam gdzie wykonuje się proste prace, głównie w usługach (gastronomia, hotelarstwo, część handlu, usługi opiekuńcze itp.). Ich położenie jest zazwyczaj trudne. To ich zawody najczęściej znikają, ponieważ są wypierane przez maszyny, albo w wyniku restrukturyzacji przekazywane są do sektora małych firm, gdzie standardy pracy i płacy są często niższe [1]. Jako pierwsi tracą zatrudnienie gdy nadchodzi recesja, czy spadek koniunktury.

Często wpadają w swoiste koło niemożności i pozostają już na poziomie niskich kwalifikacji i słabych perspektyw rozwoju zawodowego, w tym uzyskania lepiej płatnych zajęć. Te osoby wymagają specjalnych programów i inicjatyw, które ułatwiałyby im pokonanie barier z jakimi spotykają się na rynku pracy. Problemy w tym, że paradoksalnie właśnie one mają utrudniony dostęp do szkoleń. Nie chodzi tylko o brak pieniędzy na ich opłacenie, ale nie jest im łatwo dostać się na te bezpłatne. W krajach OECD spadał udział bezrobotnych w szkoleniach. Na przykład we Francji tylko 17 proc. uczestników szkoleń pochodziło z grona nie posiadających kwalifikacji, ok. 50 proc. uczestników to osoby mające stanowiska menedżerskie, a 27 proc. to osoby ze średnimi kwalifikacjami [2].

Również bezrobotni, a więc osoby najczęściej o niskich kwalifikacjach, napotykają na bariery w dostępie do szkoleń. W krajach OECD w roku 1985 bezrobotni stanowili 80 procent szkolących się, w 2000 roku stanowili już tylko 40 proc. [3]. Warto też pamiętać, że osoby z niskimi kwalifikacjami, czy bezrobotni to osoby o obniżonej samoocenie i tym samym sprawności w poruszaniu się wśród zawiłości formalnych związanych z uczestnictwem w programach społecznych, w tym szkoleniowych.

 

Literatura:

[1] E. Kryńska, Dylematy polskiego rynku pracy, IPiSS Warszawa 2001, s. 120.

[2] Upgrading the Skills of the Low-Qualified: a new Local Policy Agenda. An Exploratory Report, OECD LEED, May 2002, s. 13.

[3] Upgrading the Skills of the Low-Qualified: a new Local Policy Agenda. An Exploratory Report, OECD LEED, May 2002, s. 16.