Wkrótce po wydaniu „Demokracji w działaniu” Putnam wywołał niemałe poruszenie w środowiskach akademickich, publikując w 1995 r. w miesięczniku „Journal of Democracy” artykuł pod znamiennym tytułem „Bowling alone: malejący społeczny kapitał Ameryki”[1]. Podstawową tezą w nim zawartą jest fakt malejącego zaangażowania Amerykanów w stowarzyszenia, o których pisał de Tocqueville, a także osłabienie zaufania do władz federalnych i znacznie niższa frekwencja wyborcza. Zmiany te miały zajść począwszy od lat 50-tych. Autor podaje wiele przykładów, czerpanych głównie z danych gromadzonych przez renomowane amerykańskie ośrodki statystyczne. I tak, między rokiem 1973 a 1993 liczba respondentów deklarujących udział w publicznym zebraniu w ciągu minionych 12 miesięcy, na którym dyskutowano sprawy lokalnej społeczności, spadła z 22% do 13%. Procent osób nieufających rządowi wzrósł z 30 w 1966 r. do 75 w 1992 r. Mniej spektakularnie, ale sukcesywnie spadało w tym czasie również ogólne zaufanie, jakim respondenci byli skłonni obdarzać innych ludzi oraz odsetek odpowiedzi twierdzących na pytanie o to, czy w ostatnim roku ankietowany uczestniczył w spotkaniu ze swoimi sąsiadami.
Najbardziej szokujące zdają się być jednak dane dotyczące uczestnictwa w stowarzyszeniach. Do związków zawodowych w latach 50-tych należała prawie jedna trzecia zatrudnionych poza rolnictwem – na początku lat 90-tych jedynie ok. 15%. Od połowy lat 60-tych do chwili obecnej Stowarzyszenie Rodziców i Nauczycieli, umożliwiający artykulację oczekiwań rodziców wobec systemu edukacji, zmniejszyło szeregi członkowskie z 12 do 7 milionów. Federacja Klubów Kobiecych i Liga Kobiecych Wyborców od lat 60-tych notowały spadek uczestnictwa na poziomie ok. 50%. Skurczyły się kadry Czerwonego Krzyża czy organizacji skautowskich.
Putnam podaje szereg przyczyn tych niekorzystnych tendencji. W pierwszym rzędzie są to przemiany natury demograficznej: znacznie wyższy odsetek kobiet aktywnych zawodowo, co doprowadziło do spadku uczestnictwa w organizacjach kobiecych, wzmożona mobilność społeczna (powszechne przeprowadzki Amerykanów), która skutkuje spadkiem poczucia przynależności do wspólnot lokalnych, czy osłabienie tradycyjnej instytucji rodziny. Putnam wskazuje także na przemiany stylu życia. Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych w inny sposób niż przed laty spędzają wolny czas: wybierają formy rozrywek, które można konsumować indywidualnie. Najbardziej oczywistym tego przykładem jest przesiadywanie przed telewizorem. Nawet tytułowa gra w kręgle, którą tradycyjnie parano się w gronie rodziny i przyjaciół, coraz częściej angażuje samotne jednostki – a nie jest to rzecz bagatelna, gdyż w kręgle gra około 80 milionów Amerykanów. Najistotniejsze jest to, że liczba ta wzrosła przez dziesięć lat poprzedzających badanie o 10%, przy jednoczesnym spadku ilości zorganizowanych rozgrywek ligowych aż o 40%.
Putnam obserwuje też rozwój organizacji, które trudno zaliczyć do tej samej kategorii, co stowarzyszenia opisywane przez de Tocqueville’a. Choć należy do nich rosnąca liczba obywateli USA, nie skutkuje to wzrostem społecznego kapitału. Chodzi o różnego rodzaju grupy wsparcia (np. Anonimowi Alkoholicy), uczestnictwo w których polega – jak stwierdza Putnam za Wuthnowem – na skupianiu się na sobie samym w obecności innych osób. Inny przykład zjawisk społecznych nowego typu to nieraz bardzo silne politycznie, liczne i sformalizowane organizacje – jak Amerykańskie Stowarzyszenie Emerytów – członkostwo do których polega w zasadzie jedynie na opłacaniu składki członkowskiej oraz sporadycznym czytaniu biuletynów. Oba typy organizacji nie zastąpią tradycyjnych, lokalnych stowarzyszeń, tworzonych z myślą o wspólnym osiąganiu ważkich społecznie celów.
Sytuacja obserwowana m.in. w USA sugeruje, że nie każda forma stowarzyszania się prowadzi do pozytywnych konsekwencji w wymiarze budowania kultury obywatelskiego zaangażowania. Dlatego Putnam wprowadził rozróżnienie między dwoma formami kapitału społecznego – formie pomostowej (bridging) i wiążącej (banding). Forma wiążąca uwidacznia się w postaci silnych więzi między ludźmi, co sprzyja tworzeniu barier wobec otoczenia i podkreślaniu ekskluzywności grupy. Kapitał społeczny w formie pomostowej opiera się o powiązania między rozmaitymi, oddalonymi w strukturze społecznej grupami.[2]Istnienie dwóch, dość odmiennych form kapitału społecznego ma istotne konsekwencje z punktu widzenia demokracji i budowania społeczeństwa obywatelskiego. Jak podsumują to inni autorzy: można oczekiwać negatywnych skutków dla demokracji, jeśli wysokiemu zaufaniu i intensywności relacji wewnątrz grup towarzyszy niskie zaufanie i słaba intensywność relacji pomiędzy grupami.[3]
[1] Polski przekład Magdaleny Pietrzak-Merty, „Nowa Res Publica”, czerwiec ‘96
[2] Cezary Trutkowski, Sławomir Mandes „Kapitał społeczny w małych miastach”, Wydawnictwo naukowe SCHOLAR, Warszawa 2005, s.62
[3] Edmund Wnuk - Lipiński „Socjologia życia publicznego”, Wydawnictwo naukowe SCHOLAR, Warszawa 2005, s.175