Ponieważ Coleman postrzegał kapitał jako właściwość relacji społecznych, w swych pracach poświęcił wiele uwagi zagadnieniu struktury tych relacji, która najbardziej sprzyja generowaniu jego zasobów. Po pierwsze relacje powinny charakteryzować się domknięciem (closure) – chodziło o to aby jednostki funkcjonujące w danym systemie społecznym mogły się wzajemnie kontrolować i ufać nawet, gdy nie łączą ich bezpośrednie relacje. Taki komfort daje sytuacja w której jednostka (A) może zaufać nieznanej sobie osobie (B), tylko dlatego, iż istnieje ktoś inny(C), kogo obie znają i zarówno A, jak i B łączą z C wzajemne zobowiązania. Problem ten Coleman ilustrował odwołując się do rozmaitych przykładów:

Powyższe diagramy[1] reprezentują dwie przykładowe społeczności – rodziców i ich dzieci: w pierwszej z nich (1) rodzice (A i B) wychowują dzieci (a i b) bez żadnego porozumienia, jedynie ich dzieci łączą wzajemne relacje; w drugiej społeczności więzi zaufania, wzajemne oczekiwania i zobowiązania łączą zarówno dzieci jak i rodziców. Druga społeczność jest właśnie przykładem struktury domkniętej: wzajemne zobowiązania i oczekiwania łączą zarówno rodziców, jak i dzieci. Taka sytuacja stwarza pozytywne warunki dla akumulacji kapitału społecznego, ułatwiając wysiłki wychowawcze rodzicom. Dla przykładu załóżmy, że rodzic A stoi przed dylematem wysłania swoje niepełnosprawnej córki (a) z koleżanką (b) na wspólne wczasy. W sytuacji struktury domkniętej swoją decyzję może podeprzeć zaufaniem jakiem darzy Matkę (B) koleżanki córki. W sytuacji społeczności charakteryzującej się brakiem domknięcia (1) taka decyzja jest z perspektywy A obarczona dużo większym ryzykiem.
Zagadnienie domknięcia struktury nie było jedynym z czynników omawianych przez Colemana w kontekście tworzenia warunków sprzyjających budowaniu kapitału społecznego.
Kapitał społeczny jest jedną z tych form kapitału, które z czasem niestety ulegają deprecjacji. Raz wytworzony, kapitał społeczny nie jest czymś trwałym – społeczne relacje giną, jeśli nie są podtrzymywane; zobowiązania i oczekiwania z nimi związane z czasem wygasają; nawet normy zależą od ciągle podtrzymywanej komunikacji[2]. Coleman podkreślał także rolę wzajemnej zależności jednostek w danej wspólnocie, im bardziej jesteśmy od siebie zależni tym większy potencjał dla budowania kapitału – twierdził. W związku z powyższym szereg czynników o charakterze uniezależniającym, alienującym jednostki od wspólnoty uznawał za sprzyjające destrukcji kapitału. Jako przykłady podawał m.in. o wzrost zamożności obywateli lub, co należy uznać za dość ciekawą uwagę, większy udział administracji w świadczeniu pomocy i organizowaniu życia jednostek. Dalej budowaniu kapitału społecznego sprzyja stabilność struktury społecznej oraz ideologia podkreślająca wartość wspólnoty i kooperacji.
[1] Ibidem, s. 319
[2] Ibidem, s.321