Newsletter
Wpisz swój email, aby otrzymywać powiadomienia o nowych informacjach na naszej stronie internetowej.
Co trzeba diagnozować?

Przede wszystkim należy zbierać informacje o ludności z uwzględnieniem jej struktury, w tym głównie cech demograficznych i kapitału ludzkiego, trzeba wiedzieć jaka jest liczba pracujących w poszczególnych działach, sektorach, znać wielkość firm, które ich zatrudniają.

Z drugiej strony należy znać liczbę osób nieaktywnych zawodowo na danym terenie. O bezrobotnych trzeba wiedzieć jakie są źródła ich bezrobocia, jego charakter (koniunkturalne czy strukturalne) i czy jest ono krótkookresowe, długookresowe, czy permanentne.

Należałoby dobrze poznać strukturę działowo-sektorową, wielkość firm oraz wymagania dotyczące kapitału ludzkiego. Ważne jest, jakie inwestycje powstają na danym terenie, jakie firmy są zakładane. Można zauważyć, że władze lokalne (ale także bardzo często partnerzy społeczni), zainteresowane są inwestycjami dużych firm na swoim terenie. Jest to zrozumiałe, bo jedna, dwie duże firmy w powiecie mogą przynieść widoczny efekt w postaci jednorazowego zatrudnienia dużej liczby pracowników.

Jednak większość zatrudnionych w Polsce pracuje dziś w małych firmach i ta sytuacja jest typowa dla większości powiatów. Warto byłoby zatem skoncentrować się na tym sektorze, choć jest to trudniejsze, oraz na tworzeniu właściwych mu warunków do inwestowania, zamiast zużywać energię i środki na przyciągnięcie jednej, choć dużej firmy. Tymczasem w powiatach ucieka się od problemów małych firm. Dotyczy to również rad zatrudnienia, gdzie partnerzy społeczni wykazują zainteresowanie większymi firmami. Może to wynikać z faktu, że pracownicy są lepiej zorganizowani w dużych firmach. W małych zakładach jest niewielu przedstawicieli związków zawodowych, a i pracodawcy, którzy zatrudniają po kilku pracowników, raczej nie angażują się w działania wykraczające poza ich własną firmę i jej doraźny interes.

Bardzo ważna jest wiedza o dochodach z pracy. One silnie warunkują to, czy ludzie będą aktywni zawodowo, czy będą chcieli podjąć pracę i w jakim wymiarze. Warto patrzeć na wynagrodzenia w lokalnie występujących działach gospodarki, w firmach i według zawodów, żeby wiedzieć, jakich pracowników brakuje. Generalna zasada jest taka, że ludzi brakuje w tych działach gospodarki, w których rosną płace i w tych dziedzinach należałoby np. prowadzić szkolenia, organizować praktyki, staże, prace interwencyjne. A jeśli w jakiejś dziedzinie płace są niskie i od lat się nie zmieniają, to jest to ewidentny znak, że pracownicy w tej dziedzinie nie są poszukiwani na lokalnym rynku pracy. Wynagrodzenia są bardzo ważną informacją dla urzędów pracy, ale prawie nikt nie zwraca na nie uwagi.

Urszula Sztanderska