Newsletter
Wpisz swój email, aby otrzymywać powiadomienia o nowych informacjach na naszej stronie internetowej.
Lokalny dialog daje zapłon lokalnym inicjatywom

Rzecz o siemianowickim pakcie

Siemianowicki Pakt na Rzecz Zatrudnienia nie jest instytucją, nie ma osobowości prawnej, nikt go nie podpisywał z obowiązku ani nie realizuje z przymusu. Pakt jest oddolną inicjatywą, aby w sposób zorganizowany zmierzyć się ogromem problemu bezrobocia. To największy problem spolecynz w Siemianowicach Śląskich i w innych miastach-sygnatariuszach paktu.

Oczywiście nie dotyczy on tylko tych miast Polski, ale to w Siemianowicach władze miasta i Powiatowy Urząd Pracy jako pierwsze postanowiły przeciwdziałać mu metodami innymi, niż tylko administracyjne. Konieczny do tego był pomysł na działanie i partnerzy, którzy chcą i potrafią współpracować. Pomysł przyszedł z Irlandii, a partnerzy do paktu - z sąsiednich śląskich miast a także z miast zaprzyjaźnionych w innych krajach.
Nikt nie obligował nikogo do składania podpisów. Wiedziano bowiem, że tylko niewymuszona dobra wola może stanowić zapłon do wyzwolenia autentycznej inicjatywy. Ponadto pakt  nie wyręcza administracji w wykonywaniu jej codziennych obowiązków. Przy tym lokalne władze starają się działać w duchu dialogu, organizują ludzi i instytucję, które chcą i czują potrzebę  zaangażowania się w lokalne przedsięwzięcia.

Zaczęło się w Internecie. – Pod koniec 2002 r. pracowaliśmy nad projektem z programu Leonardo Da Vinci – mówi Hanna Becker, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Siemianowicach Śląskich. – Szukając partnera za granicą trafiliśmy na strony internetowe Dublin Employment Pact. Sprawa nas zaciekawiła. Dla nas to była zupełna nowość, ale interesująca, dlatego nawiązaliśmy kontakt z Irlandczykami. Na początku myśleliśmy, że to instytucja, ale wytłumaczyli nam, że pakt lokalny nie jest zjawiskiem sformalizowanym. Prowadziliśmy ożywioną korespondencję, Irlandczycy przysłali nam swój statut, potem pojechaliśmy do Dublina. Gospodarze wciąż powtarzali, że taki pakt nie może opierać się na ministerstwach, czy posłach a na lokalnym partnerstwie publiczno-prywatnym, że to jest najważniejsze. Pomału zaczęliśmy rozumieć o co w tym chodzi.
Od pomysłu do przemysłu droga była dosyć krótka. Wszystko dzięki dobrej współpracy urzędu pracy i rady miasta z jego prezydentem Zbigniewem Pawem Szandarem . - Już we wrześniu 2003 r. razem zorganizowaliśmy międzynarodową konferencję poświęconą przeciwdziałaniu bezrobociu, na którą zaprosiliśmy organizacje pozarządowe, pracodawców i naszych partnerów z zagranicy – mówi dyrektor Becker.

W jej trakcie Philip O'Connor, dyrektor Dublin Employment Pact przedstawił wszystkim ideę i historię irlandzkiego paktu. Przekonywał, że do skutecznej walki z bezrobociem najważniejsze jest partnerstwo. - Sama widziałam, że Irlandczycy wzorowo współpracują ze sobą. Najlepiej świadczą o tym statystyki, bo właśnie dzięki partnerskiemu podejściu do problemu w ciągu kilkunastu lat stopa bezrobocia spadła tam z trzydziestu procent do trzech – mówi dyrektor Becker.

Uwieńczeniem spotkania było podpisanie Siemianowickiego Paktu na Rzecz Zatrudnienia. Podpisy pod dokumentem złożyli prezydenci i burmistrzowie wielu śląskich miast i starostowie powiatów. Zrobiły to również władze województwa Śląskiego z jego Marszałkiem i Dyrektorem Wojewódzkiego Urzędu Pracy. Na dokumencie znalazł się podpis Metropolity katowickiego Księdza Arcybiskupa Damiana Zimonia. Współpracę zadeklarowało wiele Urzędów Pracy. Na liście znalazły się organizacje pozarządowe, cech rzemieślników, stowarzyszenia przedsiębiorców, firmy. Pakt sygnowali prezydenci miast partnerskich –Jablunkova z Czech, Wattrelos z Francji, Köthen z RFN, Câmpia Turzii z Rumunii i Mohács z Węgier. Sygnatariuszem został również Philip O'Connor, Dyrektor Dublin Employment Pact.

Przede wszystkim od początku chcieliśmy włączyć w działania organizacje pozarządowe i przedsiębiorców – mówi Becker. - Właśnie partnerstwo publiczno-prywatne ma największe możliwości efektywnego zwalczania bezrobocia. Tu nie mamy tematów tabu, każdy pomysł jest dobry, chociaż nie każdy będzie realizowany. Chodzi o to, żeby uczestnicy działań wyzwalali jak najwięcej inicjatywy i zgłaszali propozycje. Wciąż jest miejsce dla nowych zainteresowanych działaniem i wciąż można przystępować do paktu.

Znaczenie Paktu na Rzecz Zatrudnienia nie polega na tym, że realizowana jest wydumana idea, czy rozbudowywane są instytucje, których zadaniem jest zwalczanie bezrobocia. Ta wartość powstaje (albo nie) w trakcie realizowania paktu. Wszystko zależy od przekonania i umiejętnego działania osób zaangażowanych w jego realizację. Treść paktu  to niemal przede wszystkim  deklaracje dobrej woli umawiających się stron. Jeśli jednak ta dobra wola zdoła się przekształcić w działania, to w ramach (albo pomimo) istniejących uwarunkowań instytucjonalnych mogą wyzwolić się działania, na które samej administracji trudno się zdobyć. Zapisana ogólnikowo treść paktu  daje szerokie pole do inicjatyw wykraczających poza typowe „załatwianie spraw”. Takie właśnie możliwości są bardzo istotne przy ubieganiu się o wsparcie z funduszy europejskich, które w ogromnej części pokrywają koszty realizacji projektów podejmowanych w ramach paktu. Bezpośrednia współpraca sygnatariuszy, żywa wymiana pomysłów i doświadczeń oraz kontakty z zagranicznymi partnerami otwierają możliwości, na które nie zdobędzie się administracja samotnie zwalczająca plagę bezrobocia.

Struktury i lokale to nie jest treść siemianowickiego Paktu. Nie jest on instytucją zorganizowaną jako osobny podmiot. Jest Biuro Paktu, które działa w ramach Powiatowego Urzędu Pracy w Siemianowicach Śląskich, ale pracownicy biura jedynie wykonują działania związane z paktem w ramach swoich obowiązków. Brak sformalizowanych reguł działania daje większą operatywność i otwartość na inicjatywy, często niekonwencjonalne. Najważniejsze jest bowiem podejście do problemu bezrobocia przekraczające sztywne ramy kompetencji terytorialnej czy tematycznej, jakim krępowane są organy administracji. Tu chodzi o współpracę w rozwiązywaniu problemu a nie o wykazanie się przed przełożonymi statystyką.

Złożona z dziewięciu przedstawicieli sygnatariuszy Rada Paktu jest ciałem operatywnym na tyle, że w przypadku pilnej potrzeby wystarczą telefony albo maile i możemy zwołać jej zebranie – mówi dyrektor Becker. Plenarne spotkania sygnatariuszy odbywają się przynajmniej raz w roku, ale nie znaczy to, że na tym kończy się działalność wszystkich, którzy podpisali umowę. – Oczywiście nie każdy jest aktywny na tyle, na ile oczekiwaliśmy tego – mówi Pani Dyrektor. – Jednak w wieloma instytucjami i osobami współpracujemy bardzo dobrze. Na pewno trzeba tu wymienić Prezydenta Siemianowic Pana Szanderę  i Radę Miasta, dzięki którym możemy działać. Również organizacje pozarządowe bardzo aktywnie interesują się naszymi programami.

Kto może, ten pomaga, bo bezrobocie na Śląsku widać. Diecezja bezpłatnie udostępniła miejsca na Punkty Pomocy Koleżeńskiej. Partnerzy zagraniczni podsyłają swoje pomysły na walkę z bezrobociem. Związki Zawodowe wprowadziły  program „Miękkie lądowanie” na teren likwidowanej w Siemianowicach huty, chociaż właściciel nie za bardzo był zainteresowany współpracą.

Nad poszczególnymi projektami pracują grupy robocze. Każda informacja czy pomysł docierające do Biura Paktu natychmiast trafiają do wszystkich sygnatariuszy i wszystkich zainteresowanych.

Pakt opiera się na regule jawności działania i dzielenia się pomysłami. W Siemianowicach nie chcą „patentować” swoich pomysłów i gotowi są pomagać innym tworzącym się w Polsce paktom. Sami dostali wiele pomysłów i teraz chcą się dzielić, nawet z zagranicą. Duże zainteresowanie na ubiegłorocznym  spotkaniu w Wiedniu wzbudził siemianowicki projekt Punktów Pomocy Koleżeńskiej. Kto chce może z niego korzystać.

Na szczeblu europejskim istnieje mechanizm koordynacji paktów i lokalnych partnerstw. Pakt siemianowicki przystąpił do Forum Samorządów i Paktów  zorganizowanego przy OECD . Jednak również w poszczególnych krajach powstają grupy koordynujące pakty lokalne. - My też chcemy koordynować działalność paktów na rzecz bezrobocia powstających w Polsce – mówi dyrektor Becker. - Zgłosiliśmy pomysł ministrowi pracy, który uznał go za słuszny ale wskazał, ze potrzebna jest do tego zgoda sygnatariuszy. Na plenarnym spotkaniu przyjęliśmy uchwałę, w której została ona wyrażona. Już teraz w Biurze Paktu trwa koordynowanie, a przynajmniej informowanie, jakie działania i w jaki sposób warto podejmować. Do Siemianowic dzwonią sygnatariusze paktów z Grudziądza i Bydgoszczy, gdzie lokalne władze i społeczności odkryły, że razem można więcej.

To daje lepszy efekt – mówi Beker. – Jeśli my mamy pomysł na działanie a inny ośrodek swój, to każdy może je zrealizować i tyle. Jeśli jednak podzielimy się wiedzą i wymienimy pomysłami, to każdy będzie miał już 2. Jeśli do tego my zrobimy nasz pomysł dla nich, a oni dla nas, to przy czterech zrealizowanych działaniach koszty poniesione na ich przygotowanie będą dwa razy niższe.

Niektóre projekty realizowane w ramach Paktu na Rzecz Zatrudnienia:

„Europejska gospoda”

Projekt przeznaczony był dla 45 osób bezrobotnych w wieku do 35 roku życia zarejestrowanych w siemianowickim Powiatowym Urzędzie Pracy. 15 z nich zostało przeszkolonych w zawodzie barmana, a 30 w zawodzie rzeźnika. Osoby te odbyły 3-miesięczne staże w Niemczech w miejscowości Neuenhagen. Nabyły przy tym umiejętności komunikowania się w języku niemieckim. Projekt realizowany w okresie VII 2004 - X 2005, jego wartość wyniosła 75 186 euro. Obecnie projekt jest kontynuowany a możliwość udziału w nim mają bezrobotni z terenu Chorzowa, Bytomia, Świętochłowic i Zabrza.

„Nie jestem Outsiderem”
Projekt realizowany był przez PUP w Siemianowicach i w Chorzowie w okresie kwiecień 2004 - lipiec 2005. Aktywizował zawodowo młodzież długotrwale bezrobotną. Objął 200 osób z wykształceniem zawodowym, które pozostawały bez pracy ponad 12 miesięcy, po 100 z każdego z miast. Każdy beneficjent przeszedł poradnictwo zawodowe grupowe i indywidualne oraz rozmowę z psychologiem. Dla każdego opracowano indywidualny plan działania. Z nowymi kwalifikacjami otwierali własną działalność albo szukali pracy. Wartość projektu to 148 023 euro a dofinansowanie z Programu Phare 88 814 euro.

„Pomocna dłoń”
Program dla bezrobotnych z Siemianowic, Chorzowa, Bytomia, Świętochłowic, Zabrza, Oświęcimia i Wodzisławia Śl. W wieku do 40 lat o kwalifikacjach nieadekwatnych do potrzeb rynku pracy. Przygotowano ich językowo i teoretycznie do staży w niemieckich domach opieki nad starcami  oraz w szpitalu na oddziale geriatrycznym. Wartość projektu 75 932 euro w tym dofinansowanie z programu Leonardo Da Vinci 73 232 euro.

„Punkty Pomocy Koleżeńskiej”
Projekt przeznaczony dla bezrobotnych posiadających wykształcenie średnie lub wyższe, którzy pozostają bez pracy powyżej 2 lat. Przewiduje aktywizację w myśl zasady „pomagając innym pomagasz sobie”. Bezrobotni poprzez szkolenie i przygotowanie zawodowe angażują się w pracę Punktów Pomocy Koleżeńskiej i pomoc innym bezrobotnym. Uzyskują w ten sposób nowe umiejętności i doświadczenia, a w konsekwencji - zatrudnienie na otwartym rynku pracy.
W każdym z Punktów Pomocy Koleżeńskiej można znaleźć oferty pracy dostępne we wszystkich miastach biorących udział w projekcie, można pomoc w przygotowaniu dokumentów aplikacyjnych.
Projekt przewiduje utworzenie 39 Punktów Pomocy Koleżeńskiej i objęcie wsparciem 273 osób długotrwale bezrobotnych. W ramach projektu współpracuje ze sobą 10 Powiatowych Urzędów Pracy i Instytut Współpracy i Partnerstwa Lokalnego. Przedsięwzięcie realizowane jest ze środków Sektorowego Programu Operacyjnego Rozwój Zasobów Ludzkich (Działanie 1.5. „Promocja aktywnej polityki rynku pracy poprzez wsparcie grup szczególnego ryzyka”).

„Miękkie lądowanie II”
Kompleksowy program przeznaczony dla byłych hutników zagrożonych bezrobociem długotrwałym lub wykluczeniem społecznym. Korzystać z niego mogli byli pracownicy siemianowickiej huty Jedność albo pracodawcy zatrudniający ich. Wśród propozycji były m.in. szkolenia zawodowe, pożyczki na rozpoczęcie działalności, refundacja nowym pracodawcom kosztów wynagrodzeń w okresie 12 lub 18 miesięcy. Na realizację przyznano 14 mln zł.

„Powrót na Rynek Pracy”
Program zakładał aktywizację zawodową osób bezrobotnych z wyższym wykształceniem pozostających bez pracy ponad 12 miesięcy i stworzenie sieci pomocy informacyjnej dla bezrobotnych. W ramach projektu powstało 7 Klubów Pomocy Koleżeńskiej w Siemianowicach, 3 w Katowicach i 1 w Chorzowie. Pracę w klubach podjęły 24 osoby. Z ich pomocy skorzystało przeszło 4,5 tysiąca osób. Kluby zgromadziły 468 ofert pracy w okresie listopad 2003 r. – grudzień 2004 r. Koszty to 300 000 zł z Funduszu Pracy.

 
PAKT NA RZECZ ZATRUDNIENIA
podpisany w Siemianowicach Śląskich dnia 5 września 2003 r.

Umawiające się Strony:

  • świadome istnienia problemu ekonomicznego społecznego i politycznego jakim jest bezrobocie,
  • zamierzając przyczynić się do jego ograniczenia poprzez wspólne inicjatywy realizowane w ramach polityki regionalnej i międzynarodowej, mające sprzyjać ożywieniu gospodarczemu, tworzeniu nowych miejsc pracy oraz ograniczeniu zjawiska wykluczenia społecznego,
  • pragnąc umocnić wzajemne stosunki na drodze partnerstwa i współpracy oraz nadać im nową jakość i wymiar,
  • kierując się przekonaniem, iż tylko wspólne działanie i wymiana doświadczeń są drogą do osiągnięcia zamierzonego celu,

postanowiły zawrzeć niniejszy pakt i uzgodniły, co następuje

  • wymieniać doświadczenia i informacje o stosowanych skutecznych metodach przeciwdziałania bezrobociu,
  • wspólnie wspierać opracowywanie i realizowanie programów o charakterze regionalnym, pozwalające na korzystnie ze środków pomocowych Unii Europejskiej,
  • łączyć inicjatywy mające na celu tworzenie nowych miejsc pracy z działaniami proekologicznymi,
  • koordynować działania zapobiegające bezrobociu strukturalnemu w związku z restrukturyzacją przemysłu ciężkiego,
  • reagować na potrzeby i problemy rynku pracy w ramach istniejących struktur politycznych i prawnych,
  • postulować i dostosowywać szkolenia i programy edukacyjne do aktualnych potrzeb rynku pracy,
  • promować współpracę różnych instytucji i organizacji w rozwiązywaniu problemów bezrobocia,
  • poszukiwać i podejmować wszelkie inne działania zmierzające do przeciwdziałania bezrobociu, promocji zatrudnienia i lokalnego rozwoju gospodarczego,
  • tworzyć warunki sprzyjające współpracy międzynarodowej oraz pozyskiwaniu poparcia i pomocy partnerów zagranicznych dla realizowanych programów
  • ustanowić stałych przedstawicieli w celu realizacji paktu.

Zagraniczne doświadczenia, w tym oczywiście irlandzkie, są dla Polski bardzo cenne, bo kraj ten wychodził w ostatnich dekadach z głębokich problemów społecznych, no i pakt dubliński był pierwowzorem dla tego, który powstał w Siemianowicach. Jednak również doświadczenia innych krajów są w Polsce śledzone z uwagą. Na przykład Węgrzy wprowadzili bardzo ciekawe rozwiązanie, tzw. książeczki pracownicze. Książeczkę może uzyskać bezrobotny, i na tej podstawie może być zatrudniony przy pracach okazjonalnych, w jakiejś firmie albo przez sąsiada przy np. remoncie domu. Strony nie zawierają umowy o pracę ale umawiaj się co do jej rodzaju i wynagrodzenia. Pracownik ani pracodawca nie płacą składki do tamtejszego ZUS-u, ale kupują znaczek, który jest wklejany do książeczki i stanowi dowód, że pracownik był zatrudniony. Koszt znaczka jest niższy niż koszt obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i innych podatkowych obciążeń pensji. Bezrobotny może pracować nie więcej niż 5 dni w tygodniu, 15 dni w miesiącu i 90 dni w roku. Co najważniejsze, oprócz wynagrodzenia, które otrzymuje do stażu emerytalnego liczy mu się okres pracy wykonywany w tej formie.